 Gdy kibic podnosi rower zawodniczy często z zamachem rwie go ku górze zaskoczony tak niską wagąi. Ludziom rower kojarzy się ze stalowymi rurami, zębatkami, łańcuchem. Czyli masą żelastwa, która optycznie wydaje się toporna. Ale teraz są ramy z karbonu, opony bezdętkowe, amortyzatory z tłumikami powietrznymi, aluminiowe śrubki, a ogólnie jest wszystkiego mniej. Im mniej tym lżej!! Czy za niską wagą roweru kryje się też niska użyteczność? Trzeba sobie uświadomić, że rekordy są zawsze żyłowane, naciągane i osiągane wielkimi kompromisami i wyrzeczeniami.
-Ile zyskałeś?? -15 gram!! -Trzeba było obciąć paznokcie, albo nalać mniej wody do bidonu, a nie wydawać krocie na snobistyczne części. 
Maniacy niskiej wagi często słyszą takie komentarze w swoim kierunku. Wielu mówi, że to sztuka dla sztuki, paranoja i non sens. Jednak coś w tym jest, bo takie sławy jak: Christophe Sauser, Lado Fumic, Sabine Spitz, czy Michael Rasmussen ścigają się na poziomie światowym z wielkimi sukcesami, a ich rowery to latawce na pograniczu limitu UCI. Rasumusen walczy z grawitacją odcinając metki od stroju kolarskiego.... Przyspieszenie jest zależne od siły, która działa na masę. Im mniejsza masa tym mniejsza siła jest potrzebna do osiągnięcia tego samego przyspieszenia. To podstawy fizyki i tego nikt nie obali. Wyścig rowerowy to nie prosta droga, ale masa zakrętów, podjazdów, zjazdów, które wymagają interwałowego tempa, nieustannych przyspieszeń i wychamowań. Dlatego lekki rower przynosi ulgę, pozwala efektywniej spożytkować energię, co przekłada się na większe przyspieszenie i szybsze pokonanie trasy. TRZY KILOGRAMY to aktualnie granica przekroczona przez garstkę. Rower szosowy z przerzutką, oraz rower przypominający górski zeszły poniżej tej wagi. Takiego sprzętu nie da się kupić. Są to prototypy wykonywane często od podstaw, rękami właścicieli.
|