Rozpoczęty w weekend słynny wyścig Paryż-Nice kolarze zaczęli od wielkiego Boom. Otóż, prolog wygrał Holender Lars Boom. Nieciekawą sytuację miał na 1 etapie Alberto Contador, a na 2 etapie o wszystkim decydowały szczegóły.
Były mistrz świata młodzieżowców w jeździe indywidualnej założył jako pierwszy koszulkę lidera. 8km pokonał w czasie 10min 56sek. Na podium obok niego stanęli Jens Voigt i Levi Leipheimer.
1 właściwy etap padł łupem Nowej Zelandii. Gregory Henderson z Sky Pro Cycling Team wygrał po finiszu z pierwszej frupy. Liderem wyścigu jednak nadal postał Holender z Rabobanku. Od 4km uciekała dwójka zawodników. Ok 50km przed metą doścignął ich peleton. Warunki były ciężkie, silny, mroźny wiatr. Niestety szybko zobaczyliśmy kraksę. Wykorzystując podmuchy wiatru przyspieszyła ekipa Caisse d'Epargne, rozbijając peleton. Z przodu znalazła się 17-osobowa grupa, z przewagą 25 sekund na 4 km przed końcem. W rowie wylądował Alberto Contador (Astana), zostając na chwilę za goniącym peletonem. Kilometr przed metą zaatakował Serguei Ivanov (Katusha), następnie Tony Martin ( HTC - Columbia), ostatecznie linię etapu pierwszy przeciął Henderson tuż przed Słoweńcem Grega Bole (Lampre - Farnese Vini).
2 etap wyścigu wygrał zawodnik Bbox Bouygues Telecom - William Bonnet. Na etapie 201,5km Francuz wyprzedził minimalnie Słowaka Petera Sagana z Liquigasu. W wyscigu nadal prowadzi Lars Boom, drugi jest Jens Voigt a trzeci Luis-Leon Sanchez. Na tym etapie znowu doszło do wywrotki. Na 500m przed metą poważny wypadek w peletonie spowodował kontakt kół między Grega Bole i zawodnikiem Saxo Banku. Wypadek, w którym uczestniczyli także Tony Martin (HTC-Columbia), Dan Martin (Garmin-Transitions) i Jimmy Casper (Saur-Sojasun) spowodował spore zamieszanie, które wykorzystali zwycięzcy drugiego odcinka wyścigu.

|